Celowo nie precyzuję ilości wszystkich składników, bo wszystko zależy od ilości uczestników kolacji wigilijnej. Do pracy przystępujemy poprzedniego dnia. Moczymy prawdziwki w mleku przez całą noc, a następnego dnia dodajemy do nich jeszcze trochę wody i gotujemy, aż będą miękkie. Wtedy grzyby osączamy, a po ostudzeniu oprószamy solą, pieprzem i mąką. Następnie zanurzamy każdy kapelusik w roztrzepanym jajku i w tartej bułce. Smażymy na maśle, aż bułeczka się zarumieni. Oczywiście taki rarytas możemy podawać nie tylko w Wigilię, ale tak naprawdę suszone prawdziwki są dość drogie i jako przystawka podawane są głównie w ten uroczysty wieczór.