Jako, że karnawał w pełni dziś proponuje poncz. Podobno datą przełomową był 25 października1599 roku, kiedy to dowódca brytyjskich sił morskich – sir Edward Kennel, wydał przyjęcie, którego główną atrakcją był poncz podawany bezpośrednio z marmurowego basenu. Do jego przygotowania zużyto 90 beczek okowity, kilkaset cytryn, setki litrów malagi, 1300 kg cukru i mnóstwo gałki muszkatołowej. Kielichy gości napełniał chłopiec pływający po tym dziwacznym stawie w łódce z drewna różanego. Opary ponczu były tak mocne, że chłopców w łódce trzeba było co jakiś czas wymieniać…
Plastry ananasa kroimy w ćwiartki i wkładamy na dno wazy. Polewamy arakiem lub rumem i odstawiamy. Do garnka wlewamy wino, esencję herbacianą i sok ananasowy. Wrzucamy posiekaną wanilię i wsypujemy cukier. Ustawiamy na małym ogniu i powoli podgrzewamy. Kiedy wino zaczyna wrzeć, natychmiast zdejmujemy z ognia i dodajemy otartą skórkę z cytryny, mieszamy. Dekorujemy cytrynowym twistem i stawiamy na stole na podgrzewaczu. Rozlewamy łyżką wazową do szklanek z uchem.