Komentarze do tego przepisu:
Musze sie przyznać,że ta porcja starczyła dla mnie i przyjaciela. Pycha no i oczywiście zimna wódeczka :)
słyszałem, że najlepszy tatar jest nie mielony ani siekany lecz skrobany - ma wtedy konsystencję kremu.Ponadto z dodatków polecam jeszcze odrobinę mielonego kminku, cytrynę i świeżą bazylię. Uwaga! bez zimnej wódeczki jedzą tatara tylko niepełnoletni
Szanowny Panie Macieju
- nie wiem co zrobić z pozostałymi dwoma żótłkami
W każdym razie bardzo eleganckie były restauracje w c.k. monarchii, zresztą ówczesne władze kolejowe zamawiały nawet freski u znanych malarzy
A ja pamietam tatara na ktorego chodzilismy do bufetu przy urzedzi dzielnicowym w przerwach miedzy jednym a drugim wylkadem Nasz dziekan nam zalatwil mozliwoscs korzystania bo jadali tam tylko pracownicy a nie zwykli smiertelnicy studenci Niezapomniany smak Pycha
Uwielbiam tatara. 2 dni temu zjadłam przepysznego (jak zawsze) w zaprzyjaźnionej knajpce.
Mało tego! Ja dobrze wspominam nawet WARSA z lat 70/80. Tylko tam można było dostać dobrego tatara. Naczytałem się sporo o protoplastach Warsa od XIX wieku i zdębiałem, gdy dowiedziałem się, że restauracje dworcowe uchodziły za jedne z najelegantszych. We Wrocławiu i Przemyślu urządzano w nich nawet wesela:-)
Tatar to potrawa z cyklu ,, pychotka ". Swego czasu ,( co bardziej zbliżeni wiekiem będą to pamiętać ) podróżowałam ze swoją Mamą do Dziadków za Poznań wyłącznie wagonem Warsu , bo tylko tam można było zjeść cienkie cielęce parówki i tatara. Nigdzie w sklepie tych rarytasów nie sposób było dostać , a w Warsie były. W związku z tym co dwa tygodnie wsiadając w Szczecinie do pociągu posłusznie odczekiwałyśmy pół godziny pod zamkniętym wagonem restauracyjnym ( otwierano go dopiero pół godziny po wyruszeniu ze stacji początkowej ) , a potem całą trasę do Poznania siedziałyśmy i podjadały , robiąc przerwe na herbatkę . Młodszym wyjaśniam , że w latach 60-tych zjedzenie czegoś w Warsie nie groziło zatruciem i nie był to bar piwny tylko normalna restauracja na kółkach . Tak to podróże mojego dzieciństwa kojarzą mi się nieodparcie z Warsem , tatarem i cielęcymi parówkami . I wiecie co ? Już nigdy więcej tatar tak mi nie smakował ja
Drogi Macieju!!!!
Zapomniałeś chyba o jednym dodatku-mianowicie 50 czystej, schłodzonej polskiej wódeczki. Tylko zawsze jest dylemta- czy należy ją spożyć po zjedzeniu tatara czy przed. Ja osobiście wybieram obie opcje:):):)
Komentarze mogą dodawać tylko zarejestrowani i zalogowani użytkownicy.