Adam Mickiewicz jadał bardzo skromnie , a w młodości nawet często głodował. W pierwszym roku swojej nauczycielskiej pracy w Kownie jako cały posiłek dnia jadł tylko pieczone ziemniaki przyrządzane własnoręcznie w piecu, ale za to pozwalał sobie na kawę, w owym czasie produkt luksusowy. Po wydaniu pierwszego tomiku poezji ,który o dziwo przyniósł mu spory dochód, mógł już sobie pozwolić na obiady w restauracji składające się z trzech dań i kieliszek czerwonego wina. Pieniędzy jednak nigdy nie miał, ponieważ nie umiał nimi gospodarować zresztą długo pomagał swoim młodszym braciom. Całe życie na emigracji tęsknił za smakami które pamiętał z młodości, przede wszystkim ze szczęśliwego okresu wakacji w Tuhanowiczach gdzie poznał Marylę i gdzie gotowano niezbyt wystawnie acz smacznie. Z tego czasu zapewne pochodzą przechowane wspomnienia o słynnym bigosie opisanym w Panu Tadeuszu, porannej kawie i chołodźcu litewskim. W 1829 roku przebywając z Odyńcem w Europie Zachodniej, doznaje zaskoczenia, kiedy podczas kolacji zostaje poczęstowany szołtonosami ( pierożki z czarnymi jagodami): „ Adam aż się zaczerwienił z radości; dziesięć lat, jak powiada, szołtonosów nie widział!... Ożywił się i zaczął przypominać, gdzie jadał je po raz ostatni” ( A.E. Odyniec, Listy).
Aby uściślić pochodzenie litewskiej nazwy ( zimne, sine nosy), autor listów pisze, że poeta, jedząc ze smakiem, wyjaśniał, iż ma ona tatarskie korzenie – „ żółtonosy” – a sama potrawa wywodzi się z dworu królowej Bony.
Ciasto pierogowe. Jedną szklankę mąki zalać polową szklanki wrzącej wody, wymieszać, druga szklankę mąki zalać połową szklanki zimnej wody, wymieszać, obie części połączyć i zagnieść elastyczne dość twarde ciasto (jeśli trzeba dodać trochę mąki lub wody), dość cienko wywałkować. Szklaneczką do napojów wyciskać krążki ciasta, łyżeczką nakładać umyte suche jagody, brzeżki zacisnąć i zawinąć, wkładać do wrzącej wody, gotować po wypłynięciu do 3 min. Podawać ze śmietaną i cukrem, na zimno lub na gorąco.