Logowanie

Login
Hasło

Kręcioł poświąteczny

Autor: Maciej Kuroń

Chciałoby się rzec święta, święta i po świętach, ale tak można powiedzieć tylko w sytuacji „szybkiego zapomnienia”, a tu niestety mój żołądek mi przypomina o świętach co i rusz. Zachciało mi się kiełbas i wędzonek własnej roboty, więc już od ubiegłego wtorku spędzałem czas w gościnnym domu pod Wrocławiem u moich przyjaciół Beaty i Staszka. Cośmy się nakręcili to nasze! Dość powiedzieć, że najpierw zapomniałem mięsa (dzielnie zawróciłem i pobrałem je z rąk mojej zaniepokojonej Połowicy, która patrzyła na mnie pytająco, czy jeszcze czegoś nie zapomniałem), potem zapomniałem pod Poznaniem komórki (moje, własne, szare wyraźnie zaczęły szwankować), potem okazało się, że zapomnieliśmy o krwi, a na koniec zabrakło „flaka” do kręcenia!!!

 

W każdym razie około piątku wróciłem triumfalnie w domowe pielesze obwieszony pętami własnoręcznie ukręconych kiełbas oczekując fanfar i owacji na stojąco. Zamiast tego dowiedziałem się od Żony: - Wyobraź sobie Maciusiu stałam wczoraj w kolejce u naszego rzeźnika za Domaradzką i usłyszałam jak ona mówi "I poproszę cztery białe kiełbaski”. Wtedy pomyślałam, że życie może być piękne…- Rzecz jasna ta dywagacja nijak się miała do zapału z jakim krewniacy z moją Żoną na czele wcinali moje wyroby. No właśnie! Wcinali, a raczej wcinaliśmy przez kolejne dwa dni i dziś marzę o ruskich pierogach albo kawałku śledzika na kromce chleba.

 

Tak już jest, że post ma nas przygotować do wielkiego ucztowania, ale nie bardzo wiadomo co potem. Po pierwsze co z resztkami? A po drugie co z żołądkiem? Na pierwsze pytanie odpowiedź jest prosta. Zimą przygotowuję gar bigosu, a wiosną robię dla całej rodziny zapiekankę. Zbieram te wszystkie poobiednie ziemniaki w mundurkach, resztki mięsa i wędlin. Ziemniaki kroję w plastry, na nich układam warstwę pokrojonego mięsiwa na wierzch daję znowu ziemniaki. Wszystko razem podlewam resztkami sosów z różnych pieczeni, posypuję majerankiem, przyprawami i wstawiam do nagrzanego piekarnika na 20-30 minut. Potem podskubuję sobie resztki z brytfanki, a dookoła rozchodzi się zapach będący mieszaniną wszystkich przypraw i zapachów świątecznych. Na żołądek natomiast proponuję:

 

Likier miętowy lub piołunowy

Zupę pomidorowo-marchewkową mojej Żony

 

A tak naprawdę najlepiej jest zastosować zasadę MŻ lub NŻ !

 

Komentarze do tego artykułu:
~jadzia @ 2007-04-14
Panie Maciej czy juz nie czas na grilla. Na pana stronie przepisów na grilla jak na lekarstwo... Bedzie więcej?
@ 2007-04-13
U mnie w domu jest co roku tak samo. czyli zastaw się a postaw się! I mi z tym tez dobrze.
~elżbieta @ 2007-04-13
....i kto mi poda przepis ,jak kupić cztery białe kiełbaski na święta?co pół roku zarzekam się i co? znów mi jest bardzo ciasno w tym co dwa dni świąteczne temu nazad , na mnie wisiało...ja już tak nie chcę nigdy więcej .........
~danzel @ 2007-04-10
Gratuluję zparcia. Ciesze się że "duch w narodzie nie ginie!" Ja też robie własne kiełbasy na święta i tez czesto spotykam się z niezrozumieniem .
~jaromir @ 2007-04-10
Pnie Macieju, po treści artykułu wnioskuję, że kiełbasa się Panu udała. Robił ją pan według któregoś przepisu z tej strony, czy może to jakaś autorska receptura? Może mógłby pan podac tu przepisik na tak udane kiełbaski... może ma pan też zdjęcia? Byłoby bardzo miło...
Komentarze mogą dodawać tylko zarejestrowani i zalogowani użytkownicy.
newsletter
mapa_strony
 
 
do góry
wstecz
© Copyright by Rodzina Kuroniów and EC group Sp. z o.o.

Catering Warszawa

Realizacja: ideo
Powered by: cms edito