Ankieta

Co Cię jesienią najlepiej rozgrzewa?
  • Herbata z sokiem malinowym
  • Grzane piwo
  • Grzane wino
  • Partnerka, Partner:-)

Logowanie

Login
Hasło

Wesele na Litwie

Autor: Biruta Markuza
Wesele należy do uroczystości obchodzonych bardzo szumnie. Tak było dawniej, tak jest i dziś. Państwo młodzi i rodzice widząc w weselu źródło prestiżu przywiązują do tego wydarzenia wielką wagę nie żałując pieniędzy ani wysiłku. Poznałam osobę która zna obecne zwyczaje ze szczegółami, także od strony kuchni. Pani Stasele Rakauskaite od wielu lat zajmuje się organizowaniem wesel. Jest absolwentką Wyższej Szkoły Rolniczej (teraz już na emeryturze) wyposażoną w wiedzę i długoletnią praktykę.


(B.M.) Ile mniej więcej osób zaprasza się obecnie na wesele? - pytam.

- Przeciętnie ok. 200 osób. Oczywiście zdarzają się i mniejsze wesela ale to należy do rzadkości. Póki co, panuje u nas przekonanie, że ślub bierze się raz i trzeba ten fakt należycie uczcić. Jest to okazja do spotkania całej rodziny, przyjaciół i znajomych, a także do odpowiedniego pokazania się wobec nich.

(B.M.) Czy to znaczy, że na Litwie też wyznaje się zasadę "zastaw się a postaw się"?

- Raczej nie. Litwini nigdy nie mieli w zwyczaju "zastawiać się", jeżeli przewidywali większe wydatki pracowali więcej, oszczędzali, starali się zgromadzić zapasy, przygotować przetwory, wyhodować świnię, cielaka czy drób. Natomiast "postawić się" rzecz ludzka, każdy chce aby mówiono o nim dobrze, wspominano smaczne jedzenie i szampański nastrój.

(B.M.) Czy pani, jako gospodyni wesela jest także wrażliwa na takie opinie?

- Nie będę skromna i nie zaprzeczę. Smaczne i nowe potrawy są moją kartą wizytową i gwarancją, że powierzą mi organizację następnego wesela.

(B.M.) - Od czego zaczyna pani swoją pracę?

- Od ustalenia liczby gości, a z tego wynika wysokość sumy wydatków.

(B.M.) Czy to są wydatki wyłącznie na jedzenie i picie?

- Nie. To całość wydatków, łącznie z orkiestrą, transportem, wypożyczeniem naczyń , obsługą i praniem.

(B.M.) Jak orientuję się, jest to duża suma. Czy młoda para nie wolałaby taką sumę przeznaczyć na urządzenie mieszkania lub atrakcyjną podróż?

- Cóż, kiedy tradycja tak każe. Nie zawsze w życiu kierujemy się rozsądkiem.

(B.M.) Jak wygląda współczesne wesele na Litwie?

- Młoda para, drużbowie i druhny wyjeżdżają zazwyczaj do kościoła lub urzędu stanu cywilnego ok. 12-tej w południe. Po ceremonii, w drodze powrotnej czeka ich szereg zamkniętych bram i zasadzek - muszą się wykupić słodyczami, napitkiem, żeby się dostać do domu weselnego, który coraz częściej jest w restauracji lub w kilku dużych salach. Tu czekają też "fałszywi goście" dziwacznie poprzebierani i trzeba im złożyć okup aby zasiąść do stołu. Po tradycyjnych przyśpiewkach i przetargach siada się do zimnych przekąsek. Ja najczęściej proponuję śledzie w kilku rodzajach, ryby w galarecie, wędliny litewskie, zawijane cieniutkie plastry schabu z nadzieniem z grzybów. Obok sali głównej urządzam "piwiarnię" stoją tam beczki z piwem, pod sufitem zawieszone są wędzone szynki i obsuszone sery litewskie z kminkiem, wiszą też noże aby każdy z gości mógł sobie ukroić odpowiedni kawałek na zakąskę. Na stołach stoi w misach gotowany groch i grzanki z czarnego chleba natarte czosnkiem.

(B.M.) Czy pije się dużo wódki?

- Raczej bardzo mało. Na duże wesele przeważnie robi się domowe piwo. Około 300 litrów. Jeżeli nie ma domowego, kupuje się beczki różnych gatunków w browarze. Najbardziej jest jednak cenione smaczne domowe piwo. Wódkę podaje się tylko do zimnych zakąsek. Jest jeszcze wino i szampan na toasty i do słodkiej kolacji. Około 9 -tej wieczorem podaję gorącą kolację.

(B.M.) Czy ma pani jakąś swoją specjalną potrawę na taką okazję?

- Swego czasu wprowadziłam danie zwane "dievuliai" (bożki). Są to filety z kurczaka moczone w śmietanie z dodatkiem przypraw, zbite, obtoczone w jajku i dużych grzankach z bułki, usmażone w głębokim tłuszczu. Po gorącej kolacji goście idą tańczyć lub do piwiarni, a w sali głównej stół jest sprzątnięty i nakryty od nowa aby około północy podać gorące przekąski. Są to najczęściej małe szaszłyczki i coraz modniejsze karaimskie kibiny -duże pieczone pierogi z bardzo soczystym nadzieniem z grubo siekanego mięsa.

(B.M.) Z czego składa się słodka kolacja?

- Z ciast, tortów, kawy, herbaty i szampana.

(B.M.) Czy piecze pani też torty?

- Bardzo rzadko. Najczęściej przywożą je druhny i swatka. Niestety są dekorowane w nienajlepszym guście. Druhny lubują się w gwiazdach, jeżach, całych rodzinach grzybów, niedźwiedzi pijących piwo i stadach baranków na zielonej łące. Coraz częściej pojawiają się piętrowe torty na wzór amerykańskich całe w girlandach z kwiatów. Swatki przywożą olbrzymie, metrowej wysokości sękacze. Wracają też do łask stare tradycyjne "korowaje swatki"- ogromne ciasta z 150 jaj, przybrane gałązkami z ruty ,butelkami szampana lub koniaku.

(B.M.) Rozumiem, że słodka kolacja to już finał przyjęcia?

- Skądże! Po słodyczach i tradycyjnych oczepinach goście idą ponownie do sali tanecznej, mój zespól przystępuje do przygotowania śniadania, na które prawie zawsze podaję gorące, drobne kiełbaski duszone w kapuście i lekkie piwo. Po śniadaniu zazwyczaj wszyscy idą gdzieś się przespać aby znów koło południa siąść za stołem a następnie tańczyć do wieczora.

(B.M.) Z pani opowiadania wnioskuję, że obecne wesela trwają co najmniej dwa dni.

- Bywają i dłuższe. Szczególnie na wsi kiedy rodzina przyjeżdża z daleka, czasem zza granicy. Wszyscy chcą wykorzystać okazję i pobyć z sobą jak najdłużej.



Rozmawiała Biruta Markuza

Komentarze mogą dodawać tylko zarejestrowani i zalogowani użytkownicy.
newsletter
mapa_strony
 
 
do góry
wstecz
© Copyright by Maciej Kuroń and EC group Sp. z o.o.
Żadna część strony nie może być w żaden sposób kopiowana lub publikowana bez pisemnej zgody EC group Sp. z o.o.
Realizacja: ideo
Powered by: cms edito