O kuchni można mówić w nieskończoność. Truizmem jest stwierdzenie, że sztuka kulinarna towarzyszy każdemu z nas od dnia narodzin, aż do śmierci. To najpowszechniejsza z wszelkich dziedzin sztuki, tak banalna i powszechna, że rzadko zdarza nam się traktować ją całkiem serio, a przecież porusza wiele zmysłów. Dobry kucharz wie, że potrawa musi nęcić oko, węch, a przede wszystkim musi smakować. Jeśli dodamy do tego zmysł dotyku i słuchu, które włączają się nawet gdy sięgamy bodaj po banalnego, świeżo upieczonego kartofelka i skwierczącą na patelni słoninkę, to może się okazać, że kuchnia dostarcza nam nie mniejszej ilości bodźców niż inne bardziej intymne sfery ludzkiego żywota. Równocześnie brak jedzenia może stać się przyczyną wielu tragedii, nie wyłączając śmierci głodowej…
Pisanie o kuchni śląskiej jest zadaniem trudnym. Cóż to bowiem jest kuchnia śląska? Czy rozważania należy rozpocząć od szukania podziałów na pałacowo-dworską, przynależną wysokim rodom arystokratycznym, Habsburgom, czy Hochbergom, a może rodom przemysłowców śląskich: Ballestremom i Donnersmarckom? A może bliższa autentycznej, regionalnej sztuce kulinarnej będzie kuchnia miejska z podziałem na mieszczańską i robotniczą, a wreszcie kuchnia wiejska? Co tu dużo mówić ta ostatnia - prosta kuchnia prostych ludzi- miała w historii sztuki niematerialnej największy wpływ na to co podawano na stołach mniej i bardziej zamożnych domostw w każdym miejscu na ziemi.
Jeśli jednak popatrzymy na mapę naszego województwa, zmieniającego w historii wielokrotnie swoje granice, to szybko zauważymy, że sformułowanie kuchnia śląska na określenie sztuki kulinarnej tego regionu jest eufemistycznie sprawę nazywając, daleko posuniętym nadużyciem. Bo, czyż można mówić o tej samej kuchni badając wpływy galicyjskie na Śląsku Cieszyńskim, czy wpływ kuchni pruskiej od zachodu, do tego analizując kuchnię małopolską na wschodnich obrzeżach województwa, czy na koniec potrawy regionu Podbeskidzia?
Już samo oryginalne nazewnictwo jest często egzotyczne dla mieszkańców województwa śląskiego. Fazole z kwakami, smażylnica, wajeczniki, moczka, maścipula, żymloki, siemieniotka, kreple, to nazwy potraw, które są czytelne głównie dla ich lokalnych miłośników. Na osobne omówienie zasługują przysmaki Franciszka Józefa z okolic Skoczowa i Cieszyna, tradycja pieczenia barana wśród górali beskidzkich, czy wreszcie rolada, kluski śląskie i modro kapusta stanowiące podstawę uroczystych obiadów na górniczym stole. Zarówno terytorialny, jak i merytoryczny zakres tegorocznej konferencji pozwolił jednak na wyłuskanie pewnego wycinka zagadnienia i ograniczenie rozważań na temat kuchni naszego województwa do kuchni zagłębiowskiej i śląskiej na styku obu regionów.
Zarówno kuchnia zagłębiowska ze swoimi korzeniami w Małopolsce, jak i śląska, miały pewne cechy wspólne. Pożywienie musiało być kaloryczne, tłuste, na co dzień prawie bezmięsne, a równocześnie na tyle treściwe, żeby dawało siłę do pracy w polu, czy z czasem w kopalni. Warto zauważyć, że gospodarstwa górnicze od początku miały charakter mieszany: miejsko-wiejski, i że jednym z elementów gospodarki socjalnej niektórych przemysłowców było umożliwienie prowadzenia małego przydomowego gospodarstwa, w którym, tam gdzie silniejsze były wpływy pruskie hodowano dodatkowo króliki, a tam, gdzie silniejsze były wpływy małopolskie (galicyjskie) – owce. W jednej i w drugiej kuchni popularny był zakwas na żur, który był podstawą śląskiego żuru lub zalewajki. Jesienią, po wykopkach popularne były zapiekane w ognisku żeliwnych garnkach pieczonki, prażonki lub zagłębiowskie maścipule. Jak widać niektóre potrawy różniły się nazwami, a czasem sposobem doprawiania. Założenie było to samo: nakarmić do syta całą rodzinę przy jednym stole.
Co jest zadziwiające, a równocześnie wzruszające gdy patrzymy na stół śląsko- zagłębiowski? Zarówno cechy wspólne, jak i różnice zachowały się do dnia dzisiejszego pomimo licznych zawirowań, migracji ludności oraz zmian granic administracyjnych. Do dzisiejszego dnia na stołach wigilijnych w domach śląskich mamy moczkę i makówki, a w Zagłębiu makiełki i groch z kapustą. Znakiem czasu w ramach przenikania się oraz wzbogacania współbrzmiących obok siebie kultur są pojawiające się tu i ówdzie barszcz z uszkami i kutia…
Przepisy na potrawy kuchni śląskiej>>>