Herbatę studzimy bardzo gwałtownie. Najlepiej włożyć ją do naczynia wypełnionego lodem, a gdy ostygnie słodzimy do smaku gęstym sokiem owocowym, cukrem lub miodem i wstawiamy do lodówki. Po oziębieniu rozlewamy do szklanek, wrzucamy po kilka kostek lodu, podajemy z plasterkami cytryny lub z listkami mięty. Radykalne środki podejmowane podczas chłodzenia mrożonej herbaty, są związane z faktem, że herbata stygnąc – mętnieje. Żeby tego uniknąć albo wstawiamy, jak w tym przypadku naczynie z herbatą pomiędzy pokruszony lód, albo zaparzamy mocną esencję, po 3 minutach parzenia przecedzamy ją i wsypujemy do niej dużo lodu. Jeśli chcemy otrzymać 500 ml mrożonej herbaty, parzymy z odpowiedniej ilości listków 150 ml esencji, a następnie dodajemy 350 ml lodu.